wysoki kontrast A A A
  • kaplica

    kaplica

    Kaplica Trójcy Świętej

    Informacje, godziny otwarcia, ceny biletów

  • unia

    unia

    1569-2019

    450-lecie Unii Lubelskiej

    Wystawa edukacyjna

Więzienie na Zamku Lubelskim

Wersja do druku Poleć znajomemu

wystawa stała w baszcie Zamku Lubelskiego

Na wyższych kondygnacjach romańskiej wieży zamkowej znajduje się wystawa historyczna poświęcona więźniom Zamku Lubelskiego, od czasów osadzenia tu pierwszych więźniów w okresie średniowiecza, aż po okres okupacji niemieckiej i lata 1944-1954.

W dolnej, podziemnej kondygnacji znajduje się mauzoleum poświęcone martyrologii więźniów Zamku Lubelskiego.

                 

Więzienie na Zamku Lubelskim od średniowiecza do 1939 roku

W średniowiecznym grodzie na lubelskim wzgórzu, a następnie zamku starosty znajdowała się siedziba sądu i więzienie, w którym przebywały osoby podejrzane o popełnienie przestępstwa do czasu wymierzania im kary. Funkcję więzienia dla szlachty do końca XVIII wieku pełnił donżon. Dolne kondygnacje przeznaczone były dla przestępców skazanych na śmierć, na wyższych trzymano dłużników. O ich pobycie świadczą zachowane napisy:

Jest także i wieża, dobrze murowana okrągłego budowania, w której zazwyczaj szlachta zagrożona karę odbywa […]. Jest i inne miejsce w tej wieży, gdzie zazwyczaj złodzieje i rabusie siedzą.
Inwentarz Zamku Lubelskiego z 1564 r.

W latach 1824-1826 z inicjatywy S. Staszica i według projektu S. Stompfa wzniesiono na wzgórzu w miejscu dawnego zamku nową budowlę w stylu neogotyku angielskiego przeznaczoną na więzienie kryminalne Królestwa Kongresowego, wpisując w obręb jego murów kaplicę oraz donżon. Wieżyczki fasady frontowej zwieńczono toporami wetkniętymi w rózgi liktorskie, nawiązującymi do rzymskiego znaku władzy i sprawiedliwości. W widoczne od strony Starego Miasta południowe skrzydło zamku sięgające do prezbiterium kaplicy wpisano część obwodu wieży zamkowej. W następnych latach wzniesiono skrzydła północne i wschodnie. W ten sposób powstał czworobok z wewnętrznym dziedzińcem. Dalsza rozbudowa budynku więzienia miała miejsce około 1857 roku. Na przełomie  XIX i XX w. przed elewacją frontową wzniesiono piętrowy budynek, w którym znajdowała się carska administracja więzienia i areszt oraz budynek administracyjny na dziedzińcu. W latach 1826-1919 dokonano zmian w bryle zewnętrznej oraz zmian wewnątrz budynku. W 1918 i 1919 r. dostosowano wielkość i liczbę cel do potrzeb ówczesnego więzienia. Od połowy XIX w. do 1915 r. na zamku władze carskie więziły działaczy polskich organizacji i ruchów niepodległościowych, w tym przywódców i uczestników powstania styczniowego (m. in. B. Prus). W latach 1918-1939 na zamku funkcjonowało więzienie karno-śledcze. Odbywali tu karę więźniowie kryminalni oraz członkowie partii komunistycznych skazani za działalność przeciwko państwu polskiemu. Według zachowanych relacji po wybuchu II Wojny Światowej straż więzienna opuściła Zamek. Uciekli również pozostawieni w celach więźniowie.

Więzienie na Zamku Lubelskim w latach okupacji niemieckiej 1939 – 1944

Niemieckie Więzienie Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa (Gefängnis der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienst) na Zamku w Lublinie w latach 1939-1944 pełniło funkcję głównego więzienia w okupacyjnym dystrykcie, obejmującym praktycznie obszar przedwojennego województwa lubelskiego. Sprzężone było z innymi aresztami więzieniami działającymi na terenie dystryktu lubelskiego. Z Zamku kierowano transporty do innych więzień i obozów koncentracyjnych (m.in. KL Lublin Majdanek, KL Auschwitz, KL Ravensbrück, KL Dachau, KL Sachsenhausen), a także przyjmowano więźniów z innych więzień Generalnej Guberni. Zamek w Lublinie, podobnie jak Pawiak w Warszawie i więzienie Montelupich w Krakowie, miał charakter tymczasowego odosobnienia i śledczego więzienia gestapo. Więzienie na Zamku Lubelskim organizacyjnie było podporządkowane Urzędowi Komendanta Policji Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei - Sipo) i Służby Bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst - SD). Osadzonych przewożono na przesłuchania do aresztu gestapo „Pod Zegarem” przy ul. Uniwersyteckiej 3 (obecnie mieści się w nim muzealny Oddział Martyrologii „Pod Zegarem"), gdzie poddawani byli torturom. Od 9 listopada 1939 r. do 22 lipca 1944 r. komendantem był SS-Obersturmführer Peter Paul Domnick. Załogę więzienia stanowiło około 70 esesmanów i funkcjonariuszy niemieckiego więziennictwa oraz oddziały wartownicze składające się z Litwinów i Ukraińców. Na Zamku strażnikami było 70 Polaków, z których część podjęła pracę na polecenie organizacji konspiracyjnych. Najtragiczniej w pamięci więźniów zapisali się: SS-Hauptscharführer Andreas Hoffman, zwany Krzywonosem, brał udział w egzekucji 22 lipca 1944 r.; SS-Oberscharführer Herman Tanzhaus, zwany przez więźniów Krową, słynący z okrucieństwa i donosicielstwa, w wyniku czego kilku polskich strażników poniosło śmierć za pomoc niesioną więźniom. W latach 1939-1944 przez więzienie przeszło ponad 40 000 więźniów, głównie żołnierzy i działaczy polskiego podziemia antyhitlerowskiego. Z tej liczby: około 18 600 wywieziono do niemieckich obozów koncentracyjnych; 3600 zginęło w obozach; 4500 stracono w egzekucjach oraz w samochodzie-komorze gazowej; 2200 zamordowano podczas śledztwa lub zmarło w więzieniu; 10 000 zwolniono, zbiegło lub zostało wyzwolonych; losów około 4700 osób nie udokumentowano.

Mord na Zamku 22 lipca 1944 roku

19 Lipca 1944 r. niemieckie władze bezpieczeństwa przystąpiły do likwidacji więzienia na Zamku. Około 800 więźniów wywieziono do obozu na Majdanku, gdzie zostali rozstrzelani. W zarządzeniu z 20 lipca Dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa polecono: „Przy zaskakującym rozwoju sytuacji, która uniemożliwi przetransportowanie więźniów, więźniów zlikwidować, przy czym rozstrzelani muszą być według możliwości usunięci (spalić, wysadzić budynki itp.). 22 lipca 1944 r. gestapowcy przeprowadzili ostatnią i największą egzekucję na więźniach Zamku. Tego dnia około godziny 9.00 na Zamek przybyła uzbrojona grupa gestapowców z SS-Hauptsturmführerem Hermannem Worthoffem na czele i udała się na oddział pierwszy, gdy polecono otworzyć cele od numeru 7 do 11. Do więźniów zaczęto strzelać przez kraty. Uciekali przed kulami pod ściany, dlatego wyprowadzono ich przez dziedziniec do obszernej celi nr 35 na oddziale piątym. Najpierw zamordowano przebywających w tej celi Żydów (był to warsztat krawiecki), w tym kobiety i dzieci. Potem zastrzelono więźniów z cel 8 i 9 oddziału pierwszego. Gdy cela wypełniona była już zwłokami, pozostałych zamordowano w sąsiedniej celi 34. W ciągu dwóch godzin zamordowano ponad 300 osób. Masakra więźniów została wstrzymana z chwilą otrzymania przez władze więzienne rozkazu natychmiastowego opuszczenia Lublina. Gestapowcy wraz z naczelnikiem więzienia, niemiecką załogą oraz grupą około 200 więźniów Niemców opuścili Zamek. Po ucieczce Niemców strażnicy polscy otworzyli cele i więzienie opuściło około 1000 osadzonych. Mieszkańcy Lublina weszli na Zamek — poszukiwali swoich bliskich i udzielali pomocy rannym. W więzieniu pozostały zwłoki 127 niezidentyfikowanych więźniów, których 28 lipca 1944 r. pochowano w zbiorowej mogile od strony południowej Zamku. 25 lutego 1954 r. dokonano ekshumacji, a szczątki przeniesiono na lubelski cmentarz przy ulicy Lipowej.

Więzienie na Zamku Lubelskim w latach komunizmu

Po uwolnieniu Lublina spod okupacji niemieckiej i wejściu Armii Czerwonej stało się miejscem odosobnienia i zagłady dla ludzi uznanych za przeciwników nowej władzy. W sierpniu 1944 r. na zamku zorganizowano polityczne więzienie karno-śledcze podległe NKWD. Wszystkie rozprawy w tym okresie odbywały się w więzieniu, w sali rozpraw na I piętrze. Wyroki śmierci były zatwierdzane dzień po rozprawie lub po kilkunastu dniach. Egzekucji dokonywano przez rozstrzeliwanie, najczęściej w piwnicach nieistniejącego już dziś budynku administracyjnego, który stał przed frontem Zamku. Zwłoki grzebano w tajemnicy, przeważnie nocą, w bezimiennych grobach na terenie cmentarza przy ulicy Unickiej. Rodziny zamordowanych nie były informowane o czasie i miejscu pochówku najbliższych. W latach 1944-1955 sądy wojskowe skazały na kare śmierci 515 osób, z tego w latach 1944-1954 na Zamku Lubelskim rozstrzelano 180 osób.

Więzienie zostało podzielone na pięć oddziałów. W skrzydle południowym na parterze znajdował się oddział I, gdzie podobnie jak w okresie okupacji umieszczono cele Śmierci. Oddział II mieścił się na piętrze, a oddział III w półsuterenie skrzydła północnego. Tam łez zlokalizowane były warsztaty i magazyny. Oddział IV, którego cele zostały przejęte przez Wydział Więziennictwa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, oddział V i oddział kobiecy znajdowały się w skrzydle północnym. Baszta zamkowa miała szczególne znaczenie w kompleksie więziennym - zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego jej trzy pomieszczenia przeznaczono na kwarantannę dla nowo przybyłych więźniów Zarówno w baszcie, jak i w pozostałych celach więzienia warunki bytowe były bardzo ciężkie. Większość z 73 cel przeznaczona była dla 12-14 więźniów, ale przetrzymywano w nich nawet ponad 60 osób. Więzienie karno-śledcze na Zamku w Lublinie było jednym z wielu miejsc represji dla więźniów odbywających karę pozbawienia wolności, natomiast ostatnim etapem pobytu dla skazanych na śmierć. Tragiczne były losy kobiet osadzonych na Zamku Lubelskim, były przez NKWD i UB więzione, przesłuchiwane, torturowane. skazywane przez wojskowe sądy na kary długoletniego więzienia, a nawet na kary śmierci. Pierwszym naczelnikiem więzienia został kapitan Bronisław Gabara - pracownik Resortu Bezpieczeństwa Publicznego, ostatnim zaś Stanisław Kapron. Załogę więzienia w 1946 r. stanowiło 112 osób; do września 1945 r. w jej składzie znajdowali się jeszcze funkcjonariusze sowieccy przybyli z jednostek wojskowych. Do 1948 r. załogę Zamku uzupełniały posterunki zewnętrzne złożone z żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W skrzydle z basztą, na pierwszym piętrze mieścił się areszt śledczy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Początkowo kierował nim por. Józef Siedlecki, były kapepowiec, od 12 września 1944 r. jego obowiązki przejął Adam Humer. Prawie wszyscy aresztowani przed osadzeniem na Zamku trafiali do aresztów śledczych. które znajdowały się na terenie Lublina oraz w miastach powiatowych przy urzędach bezpieczeństwa publicznego. Przesłuchania były połączone z torturami i dotkliwym biciem. Szczególnie rażącym przykładem dyskredytacji uwięzionych na Zamku żołnierzy Polski Podziemnej było trzymanie ich w celach razem z Niemcami, ujętymi w czasie walk o Lublin. Do więzienia na Zamku kierowani byli też Niemcy przekazywani władzom polskim na mocy ekstradycji. Byli to funkcjonariusze SS, którzy w czasie okupacji działali na terenie Lubelszczyzny, m.in. Elsa Ehrich - nadzorczyni w obozie na Majdanku, Walter Hans Liske - w latach 1941-1944 zastępca komendanta Policji Bezpieczeństwa, jednocześnie szef wydziału IV lubelskiego gestapo. Więźniem Zamku był także SS-Gruppenführer Jakob Sporrenberg - dowódca SS i Policji Bezpieczeństwa na dystrykt lubelski. W latach 1944-1954 przez więzienie na Zamku przeszło około 32 000-33 000 osób. Przez dziesięć lat funkcjonowania więzienia na Zamku w 440 transportach wywieziono do innych zakładów karnych 10 196 osób. Z Zamku kierowano również więźniów do obozów pracy m.in. w Krzesimowie, Poniatowej, Mielęcinie. Najwięcej trafiło do Centralnego Więzienia – Ośrodka Pracy w Warszawie. W latach 1944-1945 przez Zamek przechodziły osoby wywożone do Związku Radzieckiego, do zespołu obozów Borowicze, Nagornej i Kizia. Z Lubelszczyzny do łagrów wywieziono około 7000 osób.

Więzienie funkcjonujące na Zamku Lubelskim podczas drugiej wojny światowej oraz w stalinowskiej Polsce było jednym z najcięższych w kraju. Zostało zlikwidowane w lutym 1954 r. Więźniów politycznych wywieziono do innych ośrodków represji i odosobnienia. Budynki gospodarcze na dziedzińcu oraz budynek administracyjny i areszt przed elewacją frontową zostały zburzone, a więźniowie przeniesieni do innych zakładów karnych. Zamek został przekazany w użytkowanie instytucjom kultury.