wysoki kontrast A A A
  • Kino Zamkowe

    Kino Zamkowe

    Nie mieszka. Żywe archiwum Roberta Kuśmirowskiego

    10 maja 2017, godz. 17.00

  • nieszawa kolonia

    nieszawa kolonia

    Nieszawa Kolonia

    Monografia osady z okresu rzymskiego

  • Złotnictwo

    Złotnictwo

    Złotnictwo lubelskie

    11 marca - 7 maja 2017

  • Przeżywaj

    Przeżywaj

    Przeżywaj historię!

    Tygodnie otwarte na Zamku Lubelskim i w oddziałach Muzeum Lubelskiego

  • Mysłowski

    Mysłowski

    Tadeusz Mysłowski. Kolekcja grafiki

    18 marca - 21 maja 2017

Jacek Wierzchoś. Semi Naturalny 2

Wersja do druku Poleć znajomemu

Brama Krakowska, 1 kwietnia - 21 maja 2017.

Otwarcie wystawy: 31 marca 2017, godz. 18.00.

Muzeum Historii Miasta Lublina

zaprasza na wystawę

JACEK WIERZCHOŚ
SEMI NATURALNY 2

otwarcie wystawy

31 marca 2017, godz. 18.00


Na wystawie można oglądać dziesięć wielkoformatowych, czarno – białych fotografii pejzażu. Jest on ujęty realistycznie i pozbawiony estetyzacji, a przez to nieco odrealniony. W pierwszej chwili przywołuje na myśl jakieś odległe, z dalekich stron pejzaże, a nie podlubelskie pola. Jesteśmy raczej przyzwyczajeni do malowniczych wzgórz lessowych okolic Kazimierza, pokrytych zmieniającymi ubarwienie o różnych porach roku drzewami. Do kolorowych łąk i dolin, osnutych ciepłym światłem zachodzącego słońca lub poranną mgłą. Surowy i prosty pejzaż utrwalony przez Jacka Wierzchosia nie jest typowym, ładnym widokiem, znanym nam ze zdjęć kalendarzowych, fotografii w przewodnikach turystycznych czy z naszych wycieczek weekendowych. Jest to pejzaż  trudny, surowy, ale intrygujący. Przyciąga widza i każe na dłużej zatrzymać się w tej surowej, ascetycznej przestrzeni pól.

Jacek Wierzchoś zazwyczaj wybiera nieokreśloną porę roku, na prezentowanych fotografiach jest to czas pomiędzy jesienią a zimą. Można to opisać jako stany przejściowe. Element zawieszenia, niedopowiedzenie i stan „pomiędzy” są charakterystyczne dla wielu prac artysty. W poprzednich realizacjach, jak wystawa Miejsce w Galerii Białej w 2011 r. pokazał czarno – białe fotografie miejsc, które zazwyczaj są zatłoczone. Szpitalny korytarz, zazwyczaj pełen różnych osób i emocji – ujęty podczas zmiany personelu, czyli kompletnie pusty i cichy. Stan przejściowy - tuż po zakończeniu jednego, a przed rozpoczęciem drugiego działania. Moment zawieszenia akcji artysta ukazał w kilku miejscach: placu zabaw, ośrodku sportowym, zakładzie kamieniarskim, a obecnie w pejzażu Lubelszczyzny. Z pozoru statyczna kompozycja poprzez to niedopowiedzenie i nieoczywistość nabiera wewnętrznej dynamiki i niepokoju.

W tej surowości nie ma typowych elementów, które zbudują obraz jak piony drzew, bryły architektury. Najważniejsza jest pozioma linia horyzontu, znajdującą się zazwyczaj pośrodku kompozycji. Wiele fotografii zbudowanych jest na liniach ukośnych, tworzonych przez zaorane bruzdy ziemi. Bruzdy i miedze wyznaczają rytm linii budujących perspektywę i głębię. Bryły ziemi i ściernisko tworzą optyczną miękkość materii.

Artysta świadomie unika koloru, który bogaty w znaczenie często narzuca interpretację danego ujęcia. W szarościach można więcej powiedzieć i odczytać. Gra świateł i niuanse walorowe to równie ważny jak kompozycja środek wyrazu. Światło ponad horyzontem łagodnie rozmywa linie styku nieba z ziemią. Partia nieba zajmuje na większości fotografii połowę lub więcej kompozycji. Chmury tworzą cienie i smugi, uzupełniają rytm pól i tak jak linie perspektywy, pędzą gdzieś do przodu, nadając dynamiki całości. Ten pejzaż jest tylko pozornie statyczny. Uderza w nim napięcie i wewnętrzna dynamika.

Pora roku uśpiona, bez życia pozornie, przedstawia zaorane pola, które – przygotowane pod zasiew lub obsiane – ożyją wiosną. Jest to zapowiedź tego, co będzie lub chcemy, aby było.  Jacek Wierzchoś odpowiada, że jego Lubelszczyzna nie jest ani ładna, ani surowa. Jest taka na zdjęciach, jaka była w danym dniu. Do oglądania fotografii trzeba podejść bez sentymentu, bez założeń i oczekiwań estetycznych. Fotografia jest tylko środkiem, aby przekazać emocje, a nie je wywołać. Autor w momencie utrwalania wycinka rzeczywistości nie zastanawia się, jak będzie odebrany.

O czym są te fotografie? O przemijaniu. O zamieraniu. O tym, co będzie potem widz sam sobie dopowiada. Ja też sobie dopowiadam.

Kurator wystawy: Anna Syta

Jacek Wierzchoś, ur. w 1981 r. ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Władysława Broniewskiego w Świdniku. Studiował na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Dyplom multimedialny uzyskał w 2009 r. pod kierunkiem prof. Grzegorza Mazurka. Obecnie pracuje w Zakładzie Sztuki Mediów Cyfrowych Wydziału Artystycznego UMCS. 

Wystawy indywidualne i zbiorowe:
Projekt Chołowno, Galeria Biała, Lublin 2009.
Miejsce, Galeria Biała, Lublin 2011.
Mechaniczne oko, Galeria Zajezdnia, Lublin 2013.
No Budget Show, Mocak, Kraków 2013.
Semi Naturalny, Chatka Żaka, Lublin 2016.